Samej instytucji nieznam - ale znam "owoce Jej pracy". I przecież nie o to chodzi by instytucje - ich przedstawiciele-pojawiali się w mediach na dodatek prowadząc zakamuflowaną działalność polityczną - a o to by - w danym przypadku to co jest w aptekach i coraz częściej w drogeriach itp, itd a jest lekiem czy tzw suplementem diety - nam nie szkodziło. I to że niesłychać o sprzedaży substanci - artykułów mających nam pomagać w różnorodnych dolegliwościach jest samo w sobie dowodem na skuteczność tej Instytucji. W tej działalności napewno też współracuje z organizacjami reprezentującymi farmację, więc ogólnie uważam że jest ok. Może tylko wskazane by było żeby nie tyle ograniczyć sprzedaż - co uświadamiać ludzi, że jak się kupi "wszystko co jest w szczególności w aptece bez recepty" to wcale nie będzie się zdrowszym. Są tzw substytuty diety, które mogą w życiu pomóc ale też jak się wejdzie do wielu aptek - do których z natury rzeczy nie powinniśmy robić zakupów jak w sklepie spożywczym czy drogerii - to tam więcej takich substytutów "na wszystko" niż leków. Ale to już bardziej sprawa Farmaceutów i tych co do aptek przychodzą - choć warto by było by Apteki były Aptekami - no ale jak wiadomo - "jak niewiadomo o co chodzi to chodzi o - I tu pada tytuł jednej piosenki ze świetnego filmu "Kabaret".