Są tam układy, układziki, ale nie są aż tak toksyczne i destrukcyjne jak w innych zakładach pracy. W mojej ocenie dobry zakład pracy w którym można nauczyć się poważnych rzeczy. Polecam prace w narzędziowni zwłaszcza młodym po szkołach technicznych, bo tu możecie się czegoś nauczyć. Władzom tej firmy odradzam współpracę i/lub spoufalanie się z habilitowanymi doktorkami - wykładowcami z Politechniki Śląskiej w Gliwicach. Toksyczna atmosfera i degrengolada w zakładzie pracy zaczyna się w momencie, kiedy na siłę wpychają Wam swoich zaufanych absolwentów z tzw. grupy rodzina i przyjaciele.