Miejsce, gdzie Twoje urządzenie dowiaduje się, że nie jest tak ciche, jak myślało.
Wpadłem na szybkie testy inżynierskie – radiated emissions, conducted emissions i ESD – a wyszedłem z pokorą, pięcioma pomysłami na redesign i niegasnącym szacunkiem do ferrytów.
Radiated emissions? Mój układ nadawał jak lokalne radio. Conducted? Miałem koncert na przewodach zasilających. ESD? Iskrzyło od emocji, ale sprzęt przeżył (ledwo). Ekipa w laboratorium? Profesjonaliści z poczuciem humoru i cierpliwością, której brakuje nawet moim rezystorom pull-up.
Polecam każdemu, kto chce poczuć się jak Sherlock Holmes w śledztwie "Gdzie jest źródło tych 200 MHz?". Tu dostaniesz odpowiedzi – i sugestie, które nie zaczynają się od "może spróbuj to owinąć folią aluminiową".
Wrócę. Może z lepszym projektem. Może z ciastkami. Ale wrócę.