Sam byłem w tym kołchozie przetrwania właśnie w tych latach 1999 r.I powiem że wesoło nie było i pamiętam dokładnie tom sprawę fakt byłem przesłuchiwany o moich kolegów kierownik ośrodka i wychowawcy bili bili prawie wszystkich tylko pupilków głaskali a jak ktoś uciekł zimom a go złapali to stał na holu pszy otwartych drzwiach w samych slipach na korytarzu jak ze szkoły się wychodziło .Wiem bo sam przeżyłem to i dziękuję panu bogu za ta