W restauracji jadłam po raz drugi w ostatnią niedzielę i mam wrażenie, że od ostatniego razu nieco spadła poprzeczka. Większość dań była smaczna, ale brakowało smaku w kilku daniach, botwinkowa i surówki do dań głównych niedoprawione, schabowy serwowany bez kości, o czym nie zostaliśmy poinformowani przez obsługę (ziemniak do schabowego ani nie wyglądał ani nie smakował).
Na 5 z plusem pierogi z gęsiną oraz malinowe pomidory ze sklepiku - najlepsze jakie jadłam w tym sezonie. Pyszne ciasto drożdżowe, zapakowane jeszcze ciepłe. Mam nadzieję, że jeszcze się zobaczymy i będę mogła zmienić ocenę na 5!